Steven Meisel - Organized Robots

  Na jednej z moich pierwszych sesji zdjęciowych w Nowym Jorku z fotografem Melvinem Sokolskym i stylistką mody Ali McGraw (zanim stała się sławną modelką i aktorką znaną z „Love Story”) zapukało do drzwi dwóch dwunastoletnich chłopców. Ale nikt nie chciał ich wpuścić. „Zwolniliśmy się z lekcji tylko po to, żeby zobaczyć jak pracujecie”, powiedział jeden z nich i podał mi moje zdjęcie z prośbą o autograf. Cichaczem stanął z kolegą w kącie i przyglądał się. Gdy po skończonej sesji wyszli, powiedział do niego: „Kiedyś będę ją fotografował”. I dotrzymał słowa. Trzydzieści lat później namówił mnie na sesję zdjęciową dla włoskiego „Vogue’a”. Pół roku jego zachodu zaowocowało tym, że wróciłam do pracy modelki, choć wcześniej przez wiele lat wszystkim odmawiałam. Tym dwunastolatkiem był Steven Meisel. Gdy po latach spotkaliśmy się na sesji dla „Vogue’a” opowiedział mi tę historię, żeby przypomnieć, że się już znamy. To niesamowite!
Twiggy, Vogue

Steven Meisel jest dziś jednym z najlepiej opłacanych fotografów mody, ma kontrakt na wyłączność z włoskim i amerykańskim wydaniem Vogue. Od dobrych 10 lat nie zamienił słowa z dziennikarzem, mówią za niego zdjęcia.

Tymczasem przypomnę tylko starszą sesję Organized Robots z Marca 2006, produkcja stara, w dobrym stylu, pełna niepokoju, rozedrgana. Ci którzy uważniej śledzą prace Stevena zauważą serię podobieństw. Polecam w szczególności w zestawieniu z Supermodels go into rehab.

image
image
image
image
image
image

05.03.2009